wciąż to rozgrywam: dlaczego nie przesłałem, moja tożsamość, detransycja i gdzie jestem teraz

Osiem lat na T pozostawiło mnie z nieodwracalnymi zmianami i bez możliwości powrotu. Uczę się kochać kobietę, którą jestem, ale trwałe uszkodzenie jest realne – tranzycja nie zawsze jest odpowiedzią.

Przegląd

Po ośmioletnim medycznym przejściu Jalisa zdała sobie sprawę, że jest po prostu męską kobietą, a nie mężczyzną. Teraz mierzy się z trwałymi zmianami fizycznymi i codziennymi walkami o akceptację siebie, apelując do widzów, aby nie wykorzystywali jej historii jako broni przeciwko osobom trans, podczas gdy ona odbudowuje miłość do siebie i odzyskuje swoją tożsamość.

Pełne podsumowanie wideo

Jalisa rozpoczyna film, tłumacząc, dlaczego nie była aktywna na YouTube przez ponad rok: intensywna reakcja na jej film z 2022 roku o detranzycji sprawiła, że siedzenie przed kamerą stało się dla niej trudne, zamieniając coś, co kiedyś kochała, w źródło niepokoju. Mówi, że musi „cofnąć się trochę”, aby zarówno dawni obserwatorzy, jak i nowi odbiorcy zrozumieli drogę, która przywiodła ją do tego miejsca. Urodzona i wychowana jako dziewczynka, Jalisa wspomina, że zawsze była chłopczycą, która wolała ciężarówki Tonka i męskie ubrania, w wieku 14 lat przyznała, że podobały jej się dziewczyny, i czuła się jak „widowisko”, bo żadna z otaczających ją dziewczyn nie wyglądała ani nie zachowywała się tak jak ona. Negatywne komentarze rodziców rówieśników i brak widocznych męskich kobiet przekonały ją, że jest z nią coś „nie tak”. To przekonanie zderzyło się później z internetowymi narracjami o tranzycji, gdy odkryła film kogoś, kto przeszedł tranzycję, i pomyślała: „O, co tu się dzieje?”. Podkreśla, że na jej decyzję o tranzycji wpłynęło wiele niuansów, ale ogranicza szczegóły, zaznaczając tylko, że życie jako trans mężczyzna o imieniu Tyler przez pełne osiem lat wydawało się jej właściwe. Pod koniec tego okresu jednak „coś się przekliknęło” i zdała sobie sprawę, że nie jest „mężczyzną uwięzionym w ciele kobiety – tylko kobietą”. Jalisa podkreśla, że to jej osobiste doświadczenie i stanowczo zabrania widzom wykorzystywania jej historii przeciwko osobom trans: „Wspierajcie osoby trans. Kocham osoby trans. Nie używajcie moich filmów, żeby próbować ich obrażać”. Teraz, po medycznej tranzycji, Jalisa mierzy się z rzeczywistością, że „nie ma powrotu”; fizyczne zmiany są trwałe, a ona uczy się „kochać i akceptować siebie taką, jaką jestem dzisiaj, jako kobietę, którą jestem dziś”. Opisuje codzienne zmagania z samoakceptacją, wstydem i wyczerpaniem po latach „zmieniania siebie, żeby być bardziej strawną dla innych”. Jej głównym celem na ten rok jest przestanie kurczenia się dla wygody innych i znalezienie akceptacji w sobie, nawet jeśli oznacza to „sprawianie, że inni będą się czuć niekomfortowo, żebym ja mogła czuć się komfortowo”. Patrząc w przyszłość, Jalisa chce żyć życiem, z którego „mała ja byłaby cholernie podekscytowana”, stając się kobietą, którą jej młodsze ja nie mogło sobie nawet wyobrazić. Kończy, mówiąc, że ma nadzieję wrócić na YouTube po prostu dla przyjemności, „odkrywając to na wszelkie sposoby”, idąc naprzód w spokoju i miłości do siebie.